Spełnia swoje zadanie.
Druga kurtka z burdy, którą uszyłam wcześniej - tylko z innymi kieszeniami. Te właśnie kieszenie chciałam tutaj zaprezentować dla tych, którzy mają ochotę uszyć jeszcze teraz kurtkę, a szukają opisu tych kieszeni. Zmniejszyłam w niej trochę kołnierz z klapami. Nie szyłam futrzanego kołnierza.
Ocieplona, ale tylko częściowo, gdyż normalną grubość włókniny rozdzieliłam na pół. Dopiero wtedy przyszyłam do podszewki. Jest wygodna i najczęściej noszona przeze mnie o tej porze roku.
Krój kurtki pochodzi z burdy 11/2006 - model 109.
sobota, 24 listopada 2012
niedziela, 4 listopada 2012
Jesienna kurtka.
Jesień i pierwszy śnieg w tle.
Przedstawię wam swoją kurtkę, którą uszyłam z burdy. Taka na pierwsze jesienne chłody. Zmieniłam w niej tylko stójkę, którą zwęziłam. Stanowczo nie pasuje do mojej szyi. Oraz nie szyłam kaptura i odszyć futrzanych na rękawach. Nauczyłam się nosić w chłodniejsze dni czapkę. Choć wiadomo niszczy wręcz fryzurę, którą tworzymy z mozołem. W te pełne mgieł pogody i deszczu dni, trudno nam ładnie wyglądać przez cały dzień. Ale jakoś sobie z tym radzimy, każda ma swój sposób na to.
Tym razem nie będzie szczegółów szycia, gdyż jeszcze wtedy wogule nie myślałam o prowadzeniu bloga. Ale dodatkowo postanowiłam poszukać materiału w swoich zbiorach na temat - szycia kieszeni z zamkiem. Taka mała pomoc techniczna w obrazie.
Jak wiecie moja technika robienia zdjęć jest jeszcze daleka ideału, ale choć trochę powinno być zrozumiałe wizualnie. Dla mnie takie rysunki choćby w burdzie dużo pomagają. Ja postanowiłam pokazać zdjęcia
z segregatorów, które zbierała córka dawno temu. Są to " Sekrety dobrego szycia " do których czasami wracam. Jest tam wiele pomocnych zagadnień z szycia odzieży.
Krój kurtki pochodzi z burdy 10/2007r. - model 116 B.
Przedstawię wam swoją kurtkę, którą uszyłam z burdy. Taka na pierwsze jesienne chłody. Zmieniłam w niej tylko stójkę, którą zwęziłam. Stanowczo nie pasuje do mojej szyi. Oraz nie szyłam kaptura i odszyć futrzanych na rękawach. Nauczyłam się nosić w chłodniejsze dni czapkę. Choć wiadomo niszczy wręcz fryzurę, którą tworzymy z mozołem. W te pełne mgieł pogody i deszczu dni, trudno nam ładnie wyglądać przez cały dzień. Ale jakoś sobie z tym radzimy, każda ma swój sposób na to.
Tym razem nie będzie szczegółów szycia, gdyż jeszcze wtedy wogule nie myślałam o prowadzeniu bloga. Ale dodatkowo postanowiłam poszukać materiału w swoich zbiorach na temat - szycia kieszeni z zamkiem. Taka mała pomoc techniczna w obrazie.
Jak wiecie moja technika robienia zdjęć jest jeszcze daleka ideału, ale choć trochę powinno być zrozumiałe wizualnie. Dla mnie takie rysunki choćby w burdzie dużo pomagają. Ja postanowiłam pokazać zdjęcia
z segregatorów, które zbierała córka dawno temu. Są to " Sekrety dobrego szycia " do których czasami wracam. Jest tam wiele pomocnych zagadnień z szycia odzieży.
Krój kurtki pochodzi z burdy 10/2007r. - model 116 B.
poniedziałek, 22 października 2012
Potrzebne zmiany.
BLUZKA
Niewielka przeróbka. Nie jest to nic wielkiego, ale naprawia wygląd odzieży którą się nosi. Po wypraniu nie zawsze odzież pozostaje w pierwotnym kształcie, toteż nieraz ją poprawiam o ile nie jest to zbyt duży obszar, a dana rzecz mi się podoba to próbuję ją w ten sposób ratować.
W tej bluzce podoba mi się góra przodu, dlatego chcę spróbować ją naprawić. Choć za każdym razem prując dzianinę mam obawę, czy nie polecą oczka.
Bluzka ma na dekolcie ozdobną- plisę, a ponieważ na półkolu się trochę rozciągnęła to chcę na ramieniu ściąć nadmiar dzianiny, aby podnieść ją do góry i w ten sposób poprawić jej wygląd.
Tak mniej więcej wygląda bluzka i jej przeróbka.
Niewielka przeróbka. Nie jest to nic wielkiego, ale naprawia wygląd odzieży którą się nosi. Po wypraniu nie zawsze odzież pozostaje w pierwotnym kształcie, toteż nieraz ją poprawiam o ile nie jest to zbyt duży obszar, a dana rzecz mi się podoba to próbuję ją w ten sposób ratować.
W tej bluzce podoba mi się góra przodu, dlatego chcę spróbować ją naprawić. Choć za każdym razem prując dzianinę mam obawę, czy nie polecą oczka.
Bluzka ma na dekolcie ozdobną- plisę, a ponieważ na półkolu się trochę rozciągnęła to chcę na ramieniu ściąć nadmiar dzianiny, aby podnieść ją do góry i w ten sposób poprawić jej wygląd.
Tak mniej więcej wygląda bluzka i jej przeróbka.
piątek, 12 października 2012
Mały polar.
Pierwszy ciuszek dla najmłodszego w rodzinie. Trzeba było trochę przewertować burd, aby znaleźć odpowiedni krój. Szukałam reglanu, gdyż taki model najszybciej jest ubrać malcowi, który chce od razu wyjść na dwór. Niestety trzeba się na ubierać, aby trochę pobiegać na powietrzu łapiąc pozostałe promienie słońca . Znalazłam - 98 roz. Formę trochę zwęziłam po bokach i szyi. Przedłużyłam dół, aby nie wiało po kręgosłupie. Skoro forma zwężona koło szyi to i stójka skrócona.
Zaczęło się polowanie na zdjęcie na modelu, trudna sprawa. Uchwycony chrześniak przez córkę;
model niestety niecierpliwy- tylko jedno zdjęcie
Krój z burdy - Bluza dziecięca - 4/2004r. - model 150
Zaczęło się polowanie na zdjęcie na modelu, trudna sprawa. Uchwycony chrześniak przez córkę;
model niestety niecierpliwy- tylko jedno zdjęcie
Krój z burdy - Bluza dziecięca - 4/2004r. - model 150
niedziela, 7 października 2012
Męskie spodnie.
Spodnie, które uszyłam mężowi, są jeszcze bez kolanówki .Mój własny krój , który pochodzi ze szkolnych obliczeń, może trochę zmodyfikowanych. Jakby nie było człowiek się zmienia to i odzież trzeba dopasowywać. W tym poście pokażę kolejność szycia spodni wedle moich umiejętności.
Przed przystąpieniem do jakiegokolwiek kroju zawsze dekatyzuję tkaninę. Jedną piorę, inną spryskuję zraszaczem i dopasowuję temperaturę do danego materiału - prasuję z obydwu stron po lewej stronie materiału, wtedy od razu widzę czy się kurczy. Zostawiam do wyschnięcia tkaninę. A raczej całkowitego odparowania.
Ten krój wyrysowywałam sama, ale gdy ktoś ma formę to należy ją ułożyć bokiem spodni do fabrycznego brzegu materiału wzdłuż nitki prostej.
( to dotyczy męskich spodni, damskie na odwrót, czyli przy brzegu fabrycznym materiału mamy zapięcie spodni ) Tak mnie uczono, że wedle fizjonomii ciała, której przy krojeniu danego modelu dodajemy spodniej części 1-2 mm. dodatkowo objętości.
Przed przystąpieniem do jakiegokolwiek kroju zawsze dekatyzuję tkaninę. Jedną piorę, inną spryskuję zraszaczem i dopasowuję temperaturę do danego materiału - prasuję z obydwu stron po lewej stronie materiału, wtedy od razu widzę czy się kurczy. Zostawiam do wyschnięcia tkaninę. A raczej całkowitego odparowania.
Ten krój wyrysowywałam sama, ale gdy ktoś ma formę to należy ją ułożyć bokiem spodni do fabrycznego brzegu materiału wzdłuż nitki prostej.
( to dotyczy męskich spodni, damskie na odwrót, czyli przy brzegu fabrycznym materiału mamy zapięcie spodni ) Tak mnie uczono, że wedle fizjonomii ciała, której przy krojeniu danego modelu dodajemy spodniej części 1-2 mm. dodatkowo objętości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)