poniedziałek, 22 grudnia 2014

Życzenia.



Na te dni odpoczynku....







Zdrowych, spokojnych, pełnych miłości rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz pomyślnego, pełnego w dary i pomysły Nowego Roku 2015 - życzę wszystkim Blogowiczkom odwiedzających
mnie poprzez tego bloga - Halina.

niedziela, 23 listopada 2014

Czapka.


Czy ją lubimy?

Raczej nie, bo nam fryzury przyklapuje - a wygląd nawet jak zimno musi być.
Ja zakładam mimo jej przywar, bo w głowę mi zimno - a wygląd wtedy z chodzi na drugi plan.
Ta czapka powstała z resztek pozostałych z szycia żakietu. Tak samo jest z podszewką.
Wzór znalazłam na Pintereście, gdzie wiele osób wrzuca swoje pomysły, kroje.
Pin wydrukowałam na kartce A4 i taki krój bez dodania szwów uszyłam.


Poniżej pierwsza czapka z tego kroju. Po uszyciu wzorca skróciłam o 1cm czubki klinów górą.
Więc jest płytsza i sięga połowy uszu pasek czapki. 




Swoją zrobiłam luźniejszą i dodatkowo wszyłam z tyłu gumkę. Co dało czapce trochę luzu wokół głowy, nie przylega tak bardzo. Pozostawiłam długość klinów takie jakie były, więc mogę ją zaciągnąć bardziej na uszy.
Najlepiej sprawdzić obwód klinów w obwodzie czy zgadza się z naszym i dopiero zszyć. 




       
Wzór i prototyp czapki. Zszywałam pierwszy raz kliny na 0,5 cm. i czapka na mnie była luźna.
Pozostałe dwie na 0,8 cm. i jest akurat. Podkleiłam jedną stronę daszka klejonką z materiału,
którą używają do usztywniania kołnierzy w koszulach. Można ją kupić na metry.







Drugą czapkę zrobiłam z ozdobą, a jest nią obrzucony pasek brzegu materiału ułożony w kwiatek plus guzik. Inwencje twórcze co do koloru czy ozdób pozostawiam Wam.
Wcielajcie pomysły w życie i niech Wam służą ciepłem czy ozdobą sylwetki.
Pozdrawia Was babinka w czapce.

wtorek, 28 października 2014

Kurtka czy żakiet bardziej.


Zachciało mi się ramoneski...

Postanowiłam uszyć sobie ramoneskę, bo bardzo podobały mi się Wasze jej wykonania.
Początkowy projekt miał łączyć dwa kolory materiałów, ale z tego pomysłu zrezygnowałam.
Uszyta z materiału z dodatkiem wełny, na podszewce, nie ocieplana.
Krój bardzo znany i w różnych wersjach wykonany. Czy mi pasuje oceńcie sami.
Sama mam różne odczucia, bo wolę środkowe zapięcia. Więc jest testową kurtką.
Długość kurtki to długość z paskiem pierwszego modelu.
Krój z burdy "Krok po kroku"  2/2013r. - model 1 C bez dołu.





Te zdjęcie pokazuje najlepiej przód kurtki, choć zrobione w słońcu.

 






  Jesień w deszczu i w słońcu, choć kropel deszczu nie widać. Ale w tym roku słoneczna i ciepła.




Dwa zdjęcia z szycia; dodałam do kieszeni zamki - przyszywamy je do szwów kieszeni a potem kieszeniówkę. Zamek z lewej strony zaznaczamy do przeszycia, po spięciu obydwu przodów 
na środku kurtki. Dopiero potem przyszywamy.




Jeśli obwody kurtki nam odpowiadają, to przyszywamy stójkę, odszycia  przodów, rękawy,
na koniec podszewka. To tak w skrócie. Aby pomóc w szyciu, podaję link do płaszcza
-który pomoże wykończeniu kurtki. Lub zdjęcia z szycia żakietu.





 Tak wygląda ramoneska w moim wykonaniu.
Pozdrawiam Was wszystkich i dziękuję za pozostawione komentarze.
Halina.

środa, 17 września 2014

Szarawary.



Testowany krój spodni.

Są to moje pierwsze spodnie, tego rodzaju. Głowiłam się jak poskładać materiał, aby te spodnie wyszły należycie. Wpadł mi w oko krój, który miał super wykorzystany wzór w takich spodniach. 
I spróbowałam. Materiał to żorżeta w kwiatki i fioletowa dzianina. Krojąc je, obniżyłam tylko obwód bioder w zasadzie, bo talia to pas marszczony gumką. Zamiast 30 cm. od roga złożonego materiału, odmierzyłam 35 cm. co dało mi żądany obwód. Ale musicie zwrócić uwagę,
gdyż obniżając biodra od przyszywanego pasa - automatycznie skraca się długość nogawki
i skraca się środek skosu spodni.


Tak wyglądają zszyte nogawki i doszyty podwójny pas z wciągniętymi gumkami.
Gumka w pasie ma szer. 0.5 cm.
Brakuje jeszcze wykończenia nogawek.




 Poniżej złożony pas na pół i od wewnętrznej strony pokazane otwory na gumkę.
Zrobiłam co drugi rząd, ale można jeden koło drugiego lub zupełnie cienką gumkę
jak sznurek -szyjąc nawiniętą w bębenku.
A także częściowo przestebnowany pas z zewnętrznej strony, aby lepiej układał się do wszycia spodni. ( nie powinien się skręcać).  Po wszyciu, dokończyć stebnowanie tuneli pod gumkę.




Na dole spodni, nogawka odszyta plisą na szerokość 2 cm. może być węższa.
Tutaj dałam gumkę szer. 1,5 cm. Obwód wedle uznania.
Poniżej pokazane nogawki i ścięcie boku, dołu o 8 cm. na bardziej zaokrąglone.
Aby pozbyć się takich kantów jak widać. Automatycznie szerokość nogawki jest przesunięta
do środka. Potem doszyć plisy nogawek.




Częściowe pokazanie spodni na modelce. Druga para z dzianiny, ale na wieszaku. Tutaj mogę zaznaczyć, że dzianina pod swoim ciężarem wyciąga się na długość, więc musicie sobie w miarze
to uwzględnić. Nie mam poprawionych spodni na modelce, niestety.




Moje wątpliwości rozwiała przed szyciem Iwonka,
która uszyła podobne spodnie w kroju i we wzorze.

Ten model  wykorzystałam w szyciu spodni. Prawda że superanckie z tym wzorem.
Wzór i pokazany krój był podstawą, kroju mych spodni dla znajomej zamieszczony  na  blogu.
Fatima Carvalho Lopes na swoim blogu pokazuje bardzo dużo swoich modeli do przekształcenia
z prostej bazy na żądany model.
Jak i darmowe kroje o których wcześniej wspominała także, Liliana z blogu "Zapomniana pracownia."







A ten link zaprowadzi Was na do tych spodni.
To drugi model podobnych spodni choć inny krój. Powiedziałabym, że można bardziej manewrować tym krojem - jaką długość chcemy czy wysokość środkowego szwa kroku spodni.






Zdjęć z szycia nie zamieszczałam, bo wydają mi się proste w szyciu.
Spodnie 1-szy krój: wykrojenie materiału tak, aby połowa obwodu zgadzała się z miejscem, gdzie chcecie je nosić. Ponieważ pas ma wysokość 16 cm.: to miejsce łączenia pasa z dolną częścią spodni, musi Wam przejść przez biodra i szerokość paska ma być taka jak spodni w najszerszym miejscu.
Będziecie je wciągać na siebie, więc muszą dać się założyć. Tak powinno być przy nie rozciągliwym materiale.
Natomiast materiał z lajkrą lub dzianina, może być bardziej dopasowana - ale szyć trzeba tak,
że jak będziecie wciągać spodnie, to żeby nie pękały nici.. Równa rozciągliwość materiału z nićmi.
Lekkie naciągnięcie szwa podczas szycia lub ścieg elastyczny.
- zszycie boków spodni i obrzucenie,
-zszycie paska do połowy, potem przeszywać tak i zabezpieczać mocowaniem szwa przed rozpruciem, aby pozostawić otwory na wciągnięcie gumki,
np. od środka pasek zszyty na szwie 0,5cm od kanta górnego i 1,5 cm.-1 cm. wolne; zaś 1,5 cm.
i 1 cm wolny itd.- układ zależy od Was jak i szerokość gumy,
- ja przestebnowałam częściowo pasek, aby zapobiec skręceniu materiału.
-przyszycie prawej strony paska ze spodniami, obrzucenie szwa lewej strony lub podwinięcie
i przyszycie dołem w kancie szwa lub przestebnowanie brzegiem,
-przeprasowanie paska i przeszycie linii wokoło po pasku w takich odstępach jak otwory na gumkę.
- pozostaje podwinąć nogawki tak aby tworzył się na dole tunel do wciągnięcia gumki, choć tu mogę powiedzieć -że jest to trudne od wewnętrznej strony dołu bo jest łuk, który nie poddaje się rozciągnięciu. lepiej doszyć wąską pliskę, układa się lepiej. Pozostanie wciągnąć gumkę i spodnie gotowe.
    
Trochę Wam na marudziłam tym szyciem. Szyjcie i chwalcie się, o ile lubicie taki krój spodni.
Pozdrawiam Wszystkich Halina.

czwartek, 4 września 2014

Drugi roczek.

Szybko minęło, ale aż tak pracowita jak Wy nie byłam.

Chcę Wam podziękować za odwiedzanie mego bloga. Poprzez bloga chciałam zostawić, trochę wskazówek z mojego szycia - aby mogły służyć tym co akurat zabierają się do sztuki szycia.
A dla umiejących szyć ocenę szycia, bo macie masę pomysłów, które mogą zmienić nieraz prosty krój w coś interesującego. I tego się od Was uczę. Sztuki patrzenia na dany krój czy już uszytą rzecz Waszymi oczami.
Za taką możliwość jak  i serdeczność, wszystkim - dziękuję.

Kilka rzeczy które uszyłam:
tą bluzką zaczynałam moją drogę z blogiem.





Chłopięce spodnie.
Coś nowego, a zarazem radość z ukończenia jak i patrzenie na strojone miny wnuka.


 


Żakiet z zapinanymi klapami.
Nowe doświadczenie.
                                                                                                  
               

Młodzieżowa kurteczka
Czasami sprostanie zadaniu.                                   

                                                             

                                                                                           
                                                                                Jesienna kurtka.
                                                                                Najbardziej ulubiona i dopasowana krojem.




A także niektóre czynności w wykonaniu płaszcza.

                                                       
                                                      



Kończę, bo Was zanudzę. Co Wam potrzebne z tego korzystajcie.
Dziękuję za wszelkie komentarze i waszą obecność. Ja także czerpię wiedzę z Waszych blogów.
Pozdrawiam wszystkich - Halina.

sobota, 30 sierpnia 2014

Może się przyda.



Czasami trzeba skrócić.


W marynarka, w której rękawy okazały się za długie.
Czasami można je skrócić, pod warunkiem, że w rozporkach w rękawie nie są przecięte dziurki.
Samo wyszycie dziurek można spruć i skrócić, a guzik przeszyć wyżej.
A tak to mniej więcej wygląda.






Zanim podpruję podszewkę, to fastrygą przyczepiam podszewkę z wierzchnim materiałem w okolicy łokcia.
Zaznaczam linię skrócenia fastrygą, dlatego gdyż po ścięciu nadmiaru rękawa czasami trzeba dokleić włókninę i wtedy znaczenie mydełka zniknie pod ciepłem żelazka, a fastryga zostanie.
Poodpruwam podszewkę i zapas rękawa. Jak trzeba to dwa guziki zewnątrz o ile złapany jest nimi materiał.





Prawa strona rękawa jest odszyta w szpic, co czasami stwarza kłopot, dlatego postanowiłam te odszycie pokazać. Lewa tylko odszyta do długości rozporka rękawa. Tutaj z prawej strony widać
linię poniżej włókniny i aby wzmocnić sam kant rękawa trzeba ją dokleić.





Po ścięciu nadmiaru materiału i doklejeniu włókniny, układamy zapas rękawa na zaznaczonej wcześniej linii. Z zapasem rozporka tworzy kwadrat, rysujemy mydełkiem przekątną do szpica (spróbujmy tą linię odbić pod spodem kwadrata). Ten skos zszywamy od wewnątrz do szpica.
Po prawej stronie zdjęcia linie na rozłożonym zapasie rękawa.




Odwrócenie zapasu na wewnętrzną stronę (lewą materiału) i zszycie po wyrysowanym skosie w szpic.
Potem zszyty szpic składamy w kwadrat i układamy go wewnątrz zapasu do obu linii brzegu rozporka (bocznej i kantu rękawa) -  wywracamy zapas na prawą stronę (kwadrat włożony w środku zapasu).
Lewa strona rozporka odszyta prosto, od lewej strony i potem wywrócona na prawą.




Po sprawdzeniu czy obie części rozporka na zewnątrz są równe, przeszywamy linię rozporka do zapasu rękawa, aby na zewnątrz w rozporku nie było dziury. Skracamy podszewkę tyle samo co rękaw i przyszywamy ją ręcznie lub maszynowo na tyle ile nam pozwoli otwór. ( trzeba sprawdzić
czy szerokość podszewki jest jednakowa z rękawem marynarki, czasami trzeba ją zwężyć).
Można także znaleźć zszycie w podszewce rękawa, przez które jest wywracana cała marynarka po uszyciu. To przez ten otwór można dostać się do dołu rękawa i odszyć w dole podszewkę wokół całego rękawa. Tylko nie skręćcie podszewki bo jej potem nie wywrócicie prosto. Musi być szew na szew, wtedy się nie pomylicie. Zostaje przyprasowanie i przyszycie guzików na swoje miejsce.

Tym samym sposobem, odszyłam rozporek w spódnicy. 
Powodzenia.


piątek, 1 sierpnia 2014

Zielona sukienka.



Szyta z myślą na uroczystość weselną.

Początkowo miał być całkiem inny krój tej sukienki. Ostatecznie zmieniona na wersję zielonej sukienki,
choć zamiast marszczenia w talii są zakładki  bez góry z szyfonu. Uszyta z dwustronnej satyny na podszewce. Materiał został zamieniony na matową stronę jako prawa. Grubość średnia, materiał
lubi się mocno strzępić po skrojeniu. Wykorzystałam jakby dwie burdy - wzór podstawowy to zielona sukienka z nr. 12/2013r. - model 122.  A krój z burdy - 1/2012r. -  model 123.
Kroje prawie jednakowe, w drugim dłuższy przód i ten wybrałam.







                         Tak wyglądają oryginały. Ten krój przedstawiono w burdzie jako
                         sukienkę ze skóry welurowej ze streczem z prostym dołem jak w spódnicy.
                         Gorset z satyny, który można zestawić ze spódnicą lub spodniami, może być
                         eleganckim strojem wieczorowym. Albo bielizną.




 
                         Tak wygląda mniej więcej z paskiem.






          
                      Poniżej sukienka z początkowo innymi ramiączkami z których zrezygnowaliśmy.
                      I wykończenie sukienki.




Innym razem szyłam podobną sukienkę, tylko z zamkiem po środku tyłu.
I dodatek w postaci zdjęć z szycia tej sukienki.
Co myślicie o tej sukience?
 Halina.

niedziela, 15 czerwca 2014

Sukienka z Anny.


Czy taki model i wzór mi jeszcze pasuje?

Tak, wiem - model raczej dla młodych dziewcząt i pań. Ale gdy go zobaczyłam, to mi się zamarzył,
więc go uszyłam wbrew logice i wiekowi, który mnie ściga.
Sukienka uszyta z myślą o upałach. Z cienkiej bawełny z wiskozą. Trochę się mnie, ale najważniejsze
że mogę w niej swobodnie oddychać. W planach jest letni żakiet, może dojdzie do jego realizacji.
Ale najważniejszy jest krój. Otóż, musiałam wyrysować dwa numery mniejszy niż rzeczywisty.
Zwężona jest też po bokach, o połowę szerokości, co w danym rozmiarze pokazuje krój.
Dekolt podniesiony o 1,5 cm do góry plus szer. wszytej plisy tj. 1.5 cm. Razem 3 cm.
Moja sukienka jest bez podszewki, co może mieć też wpływ na wielkość rozmiaru jak i grubość
materiału. Co musicie uwzględnić przy tym kroju.
Model 1 z zeszytu 2/2014 r.
Czy go warto uszyć? Pooglądajcie a potem zdecydujcie.






    Do tej pani raczej nie mogę się porównać, ale krój sukienki układa się dobrze
    i jest wygodna w ruchu.



                                  Pokazuję ją z luźno przewiązanym paskiem, aby wizualnie widzieć
                                  jak mogłaby z nim wyglądać.




                   Ponieważ materiał jest bez lajkry to jest pewien luz na plecach, dla ruchu ramion.


 





Resztę możecie sobie pooglądać na zdjęciach , plus malutki dodatek zmiany wyglądu sukienki 
jak i szycia.
Realizacja jednak będzie należeć do Was.
Ciekawa jestem Waszego zdania. Z góry dziękuję za komentarze.
Halina.

Witam nowych obserwujących mego bloga, a także dziękuję za komentarze wszystkim blogowiczkom.
"Fajną zgraną grupą jesteście." -H.

 

niedziela, 1 czerwca 2014

Nie bluza a kamizelka.


Kamizelka, że tak powiem od wiatru...

Uszyta z dzianiny dresowej cienkiej. Choć może w zbyt ciemnym kolorze. Na podstawie kroju
bluzy dresowej, który to krój był już wykorzystany do polara. Teraz posłużył do kamizelki.
Stebnówki szyłam dwu-igłówką, dwoma kolorami; czerwonym i zielonym. Aby trochę urozmaicić
i rozweselić ciemny kolor -plus aplikacja. W burdzie rozmiar najmniejszy jest 110,
ja pomniejszyłam na 104.
Krój pochodzi z burdy 4/2007 r.  model 137 B.






To właśnie ten model i krój.














Tak mniej więcej prezentuje się kamizelka na Igorze, który akurat tutaj jest " batmanem".
Grunt, ze pozwolił się ująć w kadr.
A tak wygląda polar na podstawie tego kroju.
Zdjęcia także dołączam z szycia. Ostatnio królują małe rzeczy, może dojdą też te większe.
Uważam ten krój, można wykorzystać w dowolny sposób.
Pozdrawiam wszystkich i miło mi będzie jak podzielicie się swoją opinią.
Halina.


poniedziałek, 12 maja 2014

Mały wróżbita.



Dni europejskie w przedszkolu.

W te dni, dzieci przebierają się w postać z bajki lub filmu. A tutaj Igor próbuje upodobnić się
do Harrego Pottera. Powiedzmy małego jeszcze w wzroście i sztuce.
Peleryna potrzebna na już, więc to co było - zostało użyte na jej uszycie.  Materiał to poliester
w skośną kratkę, plus skośna lamówka - czerwona dla podkreślenia jako ozdoba i czarna na dół,
aby zakryć szew. Szycie peleryny to moja zasługa, natomiast kapelusz wróżbity, mama Igora
zrobiła z tuby na słodycze. Możecie na podstawie tego kroju uszyć inne, do codziennego użytku
z materiałów wierzchnich czy wodoodporne lub posłużyć jak nam, czy np na szkolne baliki.
Wzór peleryny to - krój z burdy - 10/2008r.  model - 138 B.






A oto model z którego szyta jest peleryna.
Poniżej pan czarodziej we własnej osobie.
















Zdjęcia wyszły nie najlepsze, bo wróżbita chciał widzieć jak każde zdjęcie wychodzi na aparacie.
Co chwilę był w innym miejscu. A tu czas goni, bo trzeba iść do przedszkola. Peleryna szyta bez miary, a rano ledwo przyniesiona - to posłużyła do robienia zdjęć...
Wyszły jak wyszły, teraz muszą być - innych nie ma.

Zdjęcia z szycia dałam tutaj. Dodatkowo daję link do szycia kieszeni, które mogą posłużyć jako wyjście do kilku rodzai kieszeni: jak ja zrobiłam do osobnych plis, pod zamek lub jak pokazała Gosia od razu całą kieszeń z jedną pliską czy dwoma. Jak kto woli.
Napiszcie czy Wam się podoba i czy uszyłybyście w inny sposób kieszenie. 
Jestem ciekawa waszego zdania.
Witam nowych członków na moim blogu -  Halina.