środa, 5 października 2016

Marynarka.


Pierwsza na blogu.

Uszyta z dzianiny Punto, nie wiele różniąca się stronami. Kolor moim zdaniem popielaty melanż.
Uszyta wedle kroju z częściową podszewką. Wszystkie szwy posiadają lamówkę bawełnianą, choć lepsza byłaby lamówka z podszewki - cienka. Przeróbek w kroju nie robiłam.
Jedynie dopasowałam rozmiar. Krój z Burdy 2/2016r.- model 140.

















Lewa strona marynarki.
Jeśli chodzi o dzianinę,
to wolałabym podszewkę w całości.
Ale lamówki chyba utrzymują całość marynarkę w ryzach.
Szwy muszą gładko i luźno układać
się na marynarce, nie powinny ubrania ciągnąć.








Kołnierz - środkowe zdjęcie pokazuje gotowy kołnierz do wszycia ( spodnia strona kołnierza,
jest krótsza o 2-3mm ). Kołnierz, jego wierzchnia strona, powinna się ładnie wywijać - dlatego
jest dłuższa o te 2-3 mm. na prawie całej jego długości. Oprócz rogów kołnierza, tam ma
jednakową szerokość z dwóch stron.




W ten sposób odszyłam rozporek. Górę zapasu rozporka, ścięłam na skos, aby lepiej było odszyć lamówkę. Kopertowe szycie rogów w rozporku czy rękawach, dobrze jest pokazane wydanej broszurze  "Szycie jest proste" - w 3 części. Tak samo odszycie kołnierza, kieszeni.
Marynarka ma dół ręcznie podszyty i wydziergane dziurki. W oryginale dół przeszyty maszynowo.
Ogólnie  krój męski, testowany. Chyba, główka rękawów do zmodyfikowania :)
Dodatkowe zdjęcia z szycia kieszeni tutaj.

Marynarką kończę następny roczek bloga, z małym opóźnieniem :)
Pozdrawiam wszystkich - Halina.


sobota, 1 października 2016

Narzutka.


Dzianinowa bez zapięcia, falbany i kieszeni.

Uszyta do chodzenia z wnuczkiem na place zabaw. Dzianina pętelkowa, utrzymująca formę szycia.
Zależało mi, aby była miękka więc nie podklejałam odszycia. Zabezpieczyłam tylko tasiemką formującą ze skosu wokół dekolt, przed rozciąganiem. Dopasowana. Uszyta o jeden rozmiar większy, dla luzu. Mam ochotę wypróbować ten krój z czegoś cieplejszego, miękkiego.
Krój pochodzi z Burdy 1/2012r. - model 101 - "Kardigan".













Brakuje mi jednak kieszeni, tylko zastanawiam się jakie by pasowały. Czy dać naszywane,
bo w szwie to jakoś zbyt daleko sięgać ręką.
Zużyłam chyba, 1,20cm dł. materiału, ale odszycie musiałam skroić po szerokości - zamiast długości materiału. Więc lubi się zwijać. W takiej sytuacji, można dać tasiemkę z flizeliny - po skosie
na sam brzeg odszycia i dopiero obrzucić. Mam pytanie, czy długość zachować taką jaka jest,
do mojego wzrostu czy do pół uda? Jak myślicie? Jedynie co bym zmieniła to przesunęłabym wierzchołek zaszewki bardziej do środka przodu.
Dziękuję za komentarze - Halina.